Back to home
in Życie

mam marzenie: być dobrym człowiekiem.

  • 3 września 2018
  • By Kaja Kubarska
  • Komentarzy: 0

Nie chcę żyć w świecie w którym podejrzanie patrzę na każdego przechodnia. Nie chcę myśleć o tym, że ktoś może zrobić mi krzywdę. Nie chcę wciąż zastanawiać się nad tym czy ktoś ma dobre czy złe intencje wobec mnie. Nie chcę i nie lubię wręcz myśleć kategoriami, by dać coś tylko tym, którzy mnie dali, w innym przypadku – nie opłaca mi się z nimi dzielić. Zmęczyło mnie wieczne zastanawianie się czy ktoś jest wobec mnie szczery czy obłudny. Nie chcę patrzeć na świat w ciemnych kolorach. To bez sensu.

Od mojej perspektywy spojrzenia na świat i moje życie zależy bardzo dużo. I tak, nie jestem dzieckiem: wiem, że ludzie są różni. Ja też, podobnie jak cała reszta świata, kilkakrotnie się zawiodłam. I nieraz płakałam, bo nie mogłam pogodzić się z wieloma zachowaniami drugiego człowieka. Ale wolę myśleć, że ludzie są dobrzy, a jeśli im to nie wychodzi: zwyczajnie się pogubili. Wolę myśleć, że każdy ma dobre intencje, a jeśli nie ma: to jego problem, nie mój, gdyż liczy się to z jaką postawą ja wchodziłam w relację. Wolę myśleć, że ludzie są szczerzy, a jeśli nie są: to oni najbardziej się w tym kłamstwie męczą.

Być może, to brzmi infantylnie. Być może, pomyślicie, że życia nie znam, bo ludzie to przecież hieny. Być może, według was, jeszcze się na tym myśleniu mocno zawiodę.

Kilka dobrych lat zajęło mi, by zmienić perspektywę i przestać patrzeć ma świat spod byka. To odwrotność dziecinady, uwierzcie. Ta sytuacja wymagała ode mnie dojrzałości na jaką zdobyłam się tylko kilka razy w życiu. Odkryłam, że żyje mi się lepiej, gdy popatrzę na ludzi z zaufaniem i z miłosierdziem. Gdy zobaczę w nich ludzkie, często zranione, serce. Gdy przyjdę do nich z moim sercem na dłoni. Gdy chcę dobrze… dla wszystkich. I choć nie zawsze przychodzi to łatwo,bo nie łatwo przejść ponad to, co po ludzku niewygodne, denerwujące i trudne do zrozumienia, to… warto, by czuć się dobrze w swoich wyborach i w swojej skórze. To co niełatwe jest często cenne.

Najlepiej czuję się, gdy się dzielę. Materialnie, bądź niematerialnie. Gdy się dzielę, czuję, że życie ma sens. Że tak trzeba żyć. Że tu moje miejsce. Najwazniejsze, by dzielić się szczerze, bez wymian, bezinteresowanie, bez oczekiwań. Bez czekania na „dziękuję”, bez patrzenia co w zamian.

Tylko życie dla innych ma sens, i ja jestem tego zdania pewniejsza niż jakiegokolwiek innego, które kiedykolwiek tu napisałam.

Wiecie jakie jest moje osobiste, takie tylko dotyczące mnie(nie mojej rodziny czy osób obok), największe marzenie na tym ziemskim świecie? W niebie marzę o świętości – to jasne, ale tu, na ziemi mam inne, dość odważne do wypowiedzenia, marzenie. Chciałabym, by kiedy mnie nie będzie, każdy kto zgromadzi się wokół mnie w ostatniej drodze na cmentarz mógł powiedzieć o mnie „wyrządziła mi dobro”.

Pozwólcie, że podwinę rękawy, mam jeszcze sporo do zrobienia…

By Kaja Kubarska, 3 września 2018
O mnie
Cześć, jestem Kaja
Jestem szczęśliwą kobietą, żoną i matką. Mam około ćwierć wieku i prawdopodobnie spełniłam już wszystkie moje marzenia. To piękne, ale brzmi strasznie, prawda?
Facebook
mój instagram

@kajakubarska