Back to home
in Życie

jak wychodzić za mąż to – z miłości czy z rozsądku?!

  • 28 grudnia 2018
  • By Kaja Kubarska
  • Komentarzy: 0

Kiedyś częściej, niż teraz, mówiło się o małżeństwie z rozsądku. Z założenia w taki związek wchodziły osoby, którym wypadało. Bo wiek już sprzyjał, by zmienić stan cywilny. Bo druga strona zamożna była, więc małżeństwo opłacalne się okazywało. Bo tak rodziny chciały. I tak dalej i tak dalej… miłości tam nie było co szukać, przecież były to związki zawierane z rozsądku.

Ale, ale! Czy małżeństwa zawierane z rozsądkiem są tymi samymi, które kiedyś zawierano z rozsądku?!

Pojawia się zauroczenie, zakochanie, w końcu miłość. Potem zaręczyny, ślub i żyli długo i szczęśliwie… ale czy wiązanie się z kimś na całe życie, tylko dlatego, że straciliśmy dla Niego głowę jest dobrym krokiem? Nie podam jednoznacznej odpowiedzi, ale po kilku latach małżeństwa mam pewne przemyślenia…

Było mi dane zwyczajnie się zakochać, a następnie pokochać. Było mi dane poczuć sławetne „motylki w brzuchu” , a potem zrozumieć czym miłość jest na prawdę.
Było mi dane wyjść za człowieka, który sprawił, że moje życie jest, może intensywne, ale raczej poukładane, szczęśliwe i stabilne.

Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że wybierając mojego męża działałam z rozsądkiem. I, że ta roztropność w tej decyzji jest absolutnie konieczna. Jak wszyscy powszechnie wiemy, uroda przemija, motylki z brzucha odlatują, niebieskie oczy szybko się nudzą, zakochanie to stan chwilowy. A życie stawia wysokie wymagania, którym sprostają tylko Ci, którzy podchodzą do Niego na poważnie, nie ulegając impulsom.

I być może to kontrowersyjne co teraz przeczytacie, ale gdyby mój mąż nie imponował mi swoją mądrością, zorganizowaniem i zaradnością, nie wyszłabym za niego. Gdybym nie wyobrażała sobie przy nim spokojnej przyszłości i gdybym nie była pewna jego wierności i miłości – ucieklabym sprzed ołtarza.
Co więcej, mam szczerą nadzieję, że on nie żenił się z moimi niebieskimi oczami, a z wiarą w to, że bierze sobie za żonę mądrą kobietę. I, że to opłacalny krok w stronę szczęśliwej przyszłości.

Kocham mojego męża. Ale to fakt, że imponuje mi swoją zaradnością, sprawia, że wciąż zakochuje się w nim na nowo.

Z Nim wiem, że coby się nie wydarzyło – przetrwamy…

Od niego wiem, że wszyscy zawiodą – on zostanie…

Przy nim wiem, że życie może nie jest łatwe, ale bywa piękne…

By Kaja Kubarska, 28 grudnia 2018
O mnie
Cześć, jestem Kaja
Jestem szczęśliwą kobietą, żoną i matką. Mam około ćwierć wieku i prawdopodobnie spełniłam już wszystkie moje marzenia. To piękne, ale brzmi strasznie, prawda?
Facebook
mój instagram

@kajakubarska