PREORDER Bluz Wdzięczny Człowiek już trwa! ZOBACZ →

wymodliłam Cię.

O zostawianie spodni w łazience,

Piżamy na koszu na pranie.

O mlaskanie przy schabowym

I siorbanie przy kawie.

O pięćdziesiąte „nie zapomnij”

I przy dziesiątym „dejże spokój ”…

zapalam się w momencie. Denerwujesz mnie niemiłosiernie. Co pięć minut.

Podświadomie… modliłam się o Ciebie. Marzeniami małej dziewczynki marzącej o bezpiecznych ramionach, nogach idących krok krok i rękach spracowanych na rzecz tych kochanych. Mam Cie, lecz nie modlić się nie umiem, nadal, za Ciebie, bo ramiona być może bezpieczne, ale barki obciążone znamiennie. 

Masz na sobie ciężar moich łez codzienności, wylewanych nad przepaścią przemęczenia i życiowych zakrętów. 

Ciężar każdego grosza, który szczęścia nie daje, ale być musi, by chleb był, którego kawałek nie lekki.

Ciężar Twoich dzieci i ich serc kształtowanych Twoim „kocham” , pocałunkiem w czubek głowy i błogosławieństwem na ich czole.

I ciężar tego świata, przed którym nas chronić chcesz dnia każdego. 

I…

Modlę się teraz za Ciebie.

By we wszystkim co dla nas robisz to nie my, a On był numerem jeden.